Tylko nie mów
Że jestem brzydki
Moja uroda dla koneserów jest
Ci wiedzą
Że
"Ik doe mijn best"
Oczyszczam
Buduję
Po to są czułki zwinne
Pracuję
na ciepełko rodzinne
Moje pokolenia
Na gnojóweczce rosną
I nie szepcz
Że tylko wiosną
Tylko nie mów
Że troszkę śmierdzi u mnie
Bo u mnie śmierdzi
Paskudnie
I cudnie
I nie mów
Że jestem brzydki
Bom genialny
I nieporównywalny
Jestem Piękny Żuk
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Następny malutki kolaż z serii: "robale".

25 komentarzy:
Dlaczego nazywasz je robalami?! Są piękne, żuk wymiata, w dodatku kolorystycznie miodziusiowy jest... Chyba zostanę milionerką i wykupię całą kolekcję, tylko domaluj jeszcze parę... Aha, a nie wiesz przypadkiem, jak zostaje się milionerem?
ROBALE, to pieszczotliwa nazwa tych uroczych stworzonek ;-).
Żebym to ja wiedziała jak się zostaje milionerem, to...to... Ech... Ale może Tobie się uda? Było by super. Kupiłabyś za ciężkie pieniądze kolekcję moich robali, (wilk syty i owca cała).
Następnym w kolejce jest Trzmiel. Chabazie się już suszą.
Ty nawet do mnie nie mów! Grubodupcew! Najcudowniejsza z wszystkich bzykuszek na ziemi!!!
Twoj zuczek, a wlasciwie zuczkowa, bo z warkoczykami i wstazeczkami, jest genialna! I ta dekoracja!!!! :)))))
Juz czekam na nastepnego ROBALA :))))))))
No i ten wierszyk! Ty jestes genialna!!!!!
E tam...
No i wyszła,(nieświadomie), Żukowa Mama, czyli taki trochę autoportret ;-)))
Bzykuszek Grubodupcew! Pięknie! zapamiętam :-)))
Oczywiście, że jesteś genialna! Wierszyk z ilustracją nadają się świetnie do edukacji przyrodniczej dzieci. Może... Gdy powstanie większy zbiór entomologiczny, zainteresować jakiegoś wydawcę
? Co??? A jakby tak na holenderski przetłumaczyć i spróbować szczęścia wydawniczego w tym kraju?
Pojęcie piękna rzeczą umowną...
Jak to mawiają każda potwora znajdzie swojego amatora, to i żuk coś przygarnie, a trendy zapachy powstają z najgorszego smrodu..
Piżmo na ten przykład..
Przytyłam żuczka...
Z moim lenistwem organizacyjnym i brakiem kogokolwiek kto by mi dał kopa w kierunku jakiegoś systemu pracy (niech będzie, że twórczej), sprawa wydania czy prezentacji czegokolwiek, jest niemożliwa... A w Holandii jestem całkowicie poza jakimkolwiek środowiskiem twórczym.
Ale mam Was i to mi wystarczy :-))
Święta prawda :-).
Przytulam ciepło (a przy dzisiejszej temperaturze tutaj, nawet gorąco) :-)
Wiersz skojarzył mi się z Harasymowiczem:
Onegdaj
spotkałem muchomora
rudy
w turystycznym stroju
w pumpach
niósł pod pachą
gazetę artystów
panie rzekł
odkąd nie występuję
w sztuczkach
granych przez karzełków
a zajmuję się
opracowaniem
rozkładu jazdy
hub łatających
sztuka moja
jest nie zrozumiana
mówią
takich trujących facetów
jak muchomor
należy kopać
a czy ja
panie
jestem do żarcia
ja jestem
abstrakcja
Potrzebujesz menagera. Może ktoś się zgłosi, kto wie?
Żuk udany 'pierwsza klasa'
Tak by rzekł feldkurat Katz
Głowa plecy i przedplecze
Kształtem zgrabne tu - w sam raz
Podpisuję się pod Katzem
Daję słowo nie trunkowy
Bo mi wysechł Johny Walker
O czym świadczy nietypowy
Rymek skąpy na ten czas!
;o)
Gratuluję !
Idę do Biedronki, skończyły mi się landrynki...
Dobre (nie, nie znałam).
Trafne :-)
Dziękujemy za uznanie
Ja i Żuk mój malowany
U mnie wena miewa branie
Gdy płynny rubin nalany
Lecz dziś kompletna posucha
Tylko obudzona mucha
bzyka koło ucha...
No tak. Biedronki, muchy i inne karaluchy - tyle tematów... Tylko, że ja nie mogę się ruszyć z domu, a "inspiracja" sama do mnie nie przyjdzie, (Jan na posyłki jest jakimś obcym facetem i sprząta innej Marysi)...
Proponuję zastosować chińską zemstę jeśli Jan zawita do Ciebie.
Poczęstuj go słodyczami,kawą i odrobiną ( 150 ml) Brendy. Na pewno przyśnie.
Co dalej ? - nie wiem czy wypada tu napisać, czy nie ma w pobliżu milusińskich i czy ktoś postronny ma ukończone 18 jesieni...
;o)
Obecnie przebywam w Niemczech.
Tutaj upały dopiero docierają
Pozdrawiam serdecznie
:o)) Wystraszyłaś się poznania chińskiej zemsty ?
Szkoda...
Potrzebna byłaby cegła, około 150 cm czarnej tasiemki i karteluszek z treścią "Zasłużyłeś" oraz otwarte okno.
:o))
"Ja niczego się nie boję. Choćby Janek, to ostoję..." ;-))
Wyjaśniam więc, że zarówno Jan jak i Marysia występują u mnie symbolicznie na zasadzie skojarzeń, (Jan-kamerdyner, Marysia w wykonaniu Wojciecha Pokory), nie obrażając, oczywiście, znajomych o tych zacnych imionach. :)
Czasem łączę skojarzenia w jedno, sobie tylko wiadome...
Jana w tym wydaniu nigdy nie miałam, bywając od czasu do czasu Marysią (w tym wydaniu)... ;-)
Tak więc, motyw chińskiej zemsty został przeze mnie zignorowany... ;-))
Ale, ale, ale, zatem nie poznasz jak przebiega, ha,ha,ha.
No chyba ze znasz na czym zemsta się zasadza..
:o)
Ni znałam i zignorowałam...
Ale od czego wujek G. Ciekawość mnie posiadła...
No i o mało co, nie rozbiłam czoła o biurko chwytając się za brzuch w ataku śmiechu :-))) No bo wiesz, wyobraźnia działa... :-))) Piękne!!!
Dobra rada
Trzeba tylko dobrze zawiązać tasiemkę, cegłę ułożyć śpiącemu na piersi i wychodząc z pomieszczenia głośniej zatrzasnąć drzwi tak by się przebudził. Pierwsze co byś usłyszała to śmiech ale za chwilę AŁŁŁAAAAA, cegła w tym casie z nawiązką (zawiązką) wylądowałaby za oknem.
To jest dopiero zemsta!
:o)
Zapamiętam
;-))
Prześlij komentarz