niedziela, 20 października 2019

Z pamiętnika Żukowej Mamy

Żukowa Łąka Górna
Zeszła ze szczytu Baranie i zboczyła ze szlaku do "Żukowego Starego Sadu". Postała tam chwilę by uspokoić emocje i nowe wrażenia. 
Podeszła na Łąkę Górną.
-Poczekam tu na Dziką Rusałkę - pomyślała - i położyła się wśród wysokiej trawy, stokrotek i kąkoli. I z tej pozycji, Żukowa Mama, patrzyła na góry naprzeciw Łąki Górnej.
Chmury kłębiły się stadami szaro-buro...
Słońce nie chciało jeszcze spać. wyglądało jakby broniło się przed zachodem, trzymając promieniami krawędź lasu na górze. Ostatnim krzykiem 
prześwietlało kłosy traw, dając im jeszcze dzienne, przedwieczorne tchnienia.
Chatka w dole, z tej perspektywy, wyglądała jakby wyrosła z trawy, chowając 
w domyśle
i dróżkę
i strumyk
i Stary Sad.
Żukowa Mama przymknęła oczy by zatrzymać obraz...

wtorek, 15 października 2019

Powrót do Starego Sadu

Powroty, powroty...
To nie tylko tęsknota i melancholia za tym, co wydaje się w sferze marzeń w danym momencie. To również mój powrót do farb olejnych, z którymi wzięłam rozwód jakiś czas temu. Ale poczuwszy, że mój organizm się chyba "odtruł" toksycznie, więc próbuję się "rozmalować" na olejno.
 To miał być typowy, zwykły landszaft...


Stary Sad


He, jednak moje umiłowanie do "żywego" koloru i zwykłego kryklania przeważyło i zakończyłam pracę na etapie "pogranicznym"...
Zapraszam do mojego Starego Sadu, gdzieś w Beskidzie Niskim 😘

sobota, 5 października 2019

"Syzyfka"...

Już Było... Wiem. Ale znowu jesień... I tak wygrzebałam...

"Syzyfka"
Tyle tylko
Że kula którą toczę
Która wciąż pęka
I bolesne ma rany
Które wciąż kleję 
Srebrnymi nićmi doświadczenia
Którą łatam marzeniami
Tyle tylko
Że tracę siły
By kleić
Zszywać
Marzyć
Tyle tylko
Że wciąż ciekawa jestem
Jakiego koloru słońce jutro
I czy w ogóle...




JEST TAKI KTOŚ.....

 ..... kto bardzo dba o to, żebym nie popadła w rutynę pandemiczną, czy innego doła przed/wśród/czy poświątecznego... Dopasowuje on moje fiz...