czwartek, 26 marca 2020

Wiruśny krykloczek


Brzydki wirus
Przyszedł wirus skośnooki
Łypie groźnie
Z przodu
W boki
Chciałby podgryźć gardło czyjeś
Chciałby złe oddechy roznieść
W świat popłynąć (jak łabędzie?)
Ale patrzy zniesmaczony
Guzik - kwiaty wszędzie...
Przysiadł wirus na kamieniu
W środku się ze złości pieni
Myśli wirus
Kombinuje
jakby tu taktykę zmienić...

No przecież ja też coś musiałam z tym brzydalem zrobić...


czwartek, 12 marca 2020

Zrealizowane zamówienie

Łódki Kapitana Josa
Kapitan Jos jest moim sąsiadem, który mieszka na parterze. Swoje "obejście", jak i pobliskie drzewa poobwieszał karmnikami i kolorowymi budkami dla ptaszków. Logicznym jest więc, że nasza znajomość zaczęła się od "ptasich" tematów. Kiedy wdrapał się na moje trzecie piętro by zobaczyć "dagmarczy ptasi dobytek", wcięło go w mojej pracowni... Po wymacaniu i własnej interpretacji poszczególnych malowanych "sztuk", 
zapragnął obraz dokumentujący jego poprzednie życie.
Kapitan Jos żył 20 lat na wodzie. 
Mieszkał na łódce i "dowodził" wodną taksówką. 
W "wianie" z domu rodzinnego dostał czarną, pustą ramę... Symbolicznie - za jego mentalność i patrzenie na świat kolidujące z mentalnością prostych ludzi ze wsi. 
Zapragnął wypełnić tę ramę swoją miłością. I poprosił mnie o wykonawstwo.
Poczułam się zaszczycona, 
tak jakbym miała do spełnienia misję... 

JEST TAKI KTOŚ.....

 ..... kto bardzo dba o to, żebym nie popadła w rutynę pandemiczną, czy innego doła przed/wśród/czy poświątecznego... Dopasowuje on moje fiz...