Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
POWRÓT ŻUKOWEJ MAMY
Trochę zatęskniłam za pisaniem... (no i pogoniła mnie też Jo). Miałam jednak dylemat, czy zacząć całkiem na nowo, czy wrócić do Żukowej Ma...
-
No i taki pewno zostanie... Obraz p.t. "Rozmowy kuchenne". Albo "Rozmowy rodzinne". Może więc: "Rozmowy ro...
-
W mojej Holendrowni temperatura kręci się około zera, a nocą to nawet spada do -3... i spadł w nocy śnieg. Ale już przed południem ni...
-
Na początek o kocie. Kot Karol, który zawitał do mnie późną jesienią zeszłego roku, okazał się kotką. Charli imie jej. Na wizycie u pobli...
12 komentarzy:
Jakie to miłe obrazki na zakończenie burzliwego dnia. Trzynasty zawsze jest tym o co go posądzamy, niestety.
Dobrze, że są ślicznotki i to nie tylko w ogródku:-)
Patrz, a ja nawet nie zajarzyłam , że był trzynasty wczoraj....
Kilka róż, a świat od razu wygląda inaczej!
Tak jest!
Ustaw te róże gdzieś w kącie, do marca...;o) Zima będzie lżejsza...;o)
Zapamiętam :-) Póki co, (do pierwszych przymrozków), cieszą oko na froncie :-)
Piekny portret i roze tez cudne...ja wlasnie probuje wychodowac korzenie z lodyzek roz...zobaczymy czy sie da ;) :)
Dziękuję za komplementy :-) Co do róż: też jestem ciekawa czy się da :-)
Klik dobry:)
Mam wrażenie, że ta pierwsza róża wystawia dziubek do całowania.
Pozdrawiam serdecznie.
Wystawiała :-) juz przekwitła.... ale będą nowe :-)
Przyjaciel M, nie uchylił rąbka tajemnicy, kim jest ów blondyn? Wierzę, że portret wnuczki podobał Mu się tak samo jak mnie. Pozdrawiam.
Tajemnica Blondyna (podfarbowanego), została odkryta: to idol Jesiki z zaprzyjażnionej kapeli młodzieżowej. Bywają razem nie tylko na koncertach zespołu :-)
Prześlij komentarz