I już wiem
Kto cieszy się na mój widok
Kto wyszarpuje spinkę z moich włosów
Kto sprawdza czy dobrze wymyłam uszy
Z radosnym popiskiwaniem
Kręci się w kółko
Znacząco patrzy na moje buty
I na czerwoną smycz
Idziemy
I nagle moje serce stanęło na chwilę
Ucisk w piersi wstrzymał oddech
A słońce osunęło się do moich kolan...
Data 7 CZERWCA
Dopadła mojej krtani...
Trzy lata temu odeszła Renia
A nadal mam przed oczami
Jak walczy ze snem
Który prowadzi w nicość...
Mój mały biały Jazz
Szarpnął do gołębia
Ocknęłam się
Idziemy
Idziemy dalej



8 komentarzy:
To już trzy lata...
Ja też wciąż pamiętam.
Co to, nowy członek rodziny "cały na biało"?
Kurka wodna, taki ładny komentarz napisałam... Szlag by...
Powtórzę zatem za FB: bardzo mi jej brakuje. Niezwykle mnie motywowała do ruszenia tyłka i przestania się nad sobą użalać.
TY też mnie motywujesz, ale inaczej. Bo Renia, to była Renia. I w ogóle.
Tak...
Taki mały, biały Jazz :-)
Bidulek był chory, ale już stanął na łapki i "szefuje" ;-)
Tak. Bo Renia to była Renia, a ja to jestem ja ;-) Tylko ciekawe jak to jest z tym motywowaniem :)... Bo ty mnie też motywujesz, ale inaczej niż Renia 😂😘
No pięknie ��
Jo.
Nie mam się z kim sprzeczać, przekomarzać, spierać...Jak ja czekałam na Jej komentarze, zawsze w "opozycji"...Jak Ona cudnie podnosiła mi ciśnienie...;o)
Jazz cudny po całości !! ;o)
Prześlij komentarz