piątek, 9 kwietnia 2021

JEST TAKI KTOŚ.....

 ..... kto bardzo dba o to, żebym nie popadła w rutynę pandemiczną, czy innego doła przed/wśród/czy poświątecznego... Dopasowuje on moje fizyczne możliwości, lub niemożliwości, do swoich szalonych pomysłów. A mnie w to graj... W końcu Kapitan Jos będzie mieszkał w zielono/żółto/szaro/niebiesko i kto wie jeszcze w jakich kolorach, nie ja. Ale ja wyżywam się kreatywnie i dobrze mi z tem :-). Na jego ścianach zresztą. No i w życiu tak świetnie się nie bawiłam przy pracy z kimś. Śmiesznie jest i tyle. Mam aktualnie trzeci dzień "wolnego". Odkopałam moje Ciptaszki, wyszorowałam ich willę, poidełka, zrobiłam kąpiel spryskiwaczem do kwiatków... Uzupełniłam też mój "Dziennik a nawet Nocnik". I wracam na chwilę tutaj. Bo zadania się piętrzą, przyjacioły czekają na ilustracje do książek, puste blejtramy nudzą się pod ścianą, (obsrywane przez Ciptaszki), nie mówiąc o tym, że praca na parterze narobiła mi chęci na malowanie własnych ścian... na neutralne kolory oczywizda.

 No to zamieszczam kilka zdjęć.

Bardzo proszę o "niekomentarze" na temat mojej sylwetki... Tak, jestem gruba. Naturalnie jest to wina pandemi...... i roweru, który nie chciał ze mną współpracować.




Te zdjęcia to już zestaw świąteczny w moim Gniazdku na trzecim pietrze.


No i mój Żuk Pierworodny miał urodziny. Powstał więc szybki krykloczek
 z okazji.


To do następnego, (o ile ktoś tu jeszcze zagląda). 💗💗💗💗

24 komentarze:

  1. Kokietka! Pukamy, dopytujemy się przez półtora miesiąca - cisza! A potem "o ile ktoś tu jeszcze zagląda"...
    Ale dobrze, że się wreszcie odezwałaś, i że dobrze się bawisz! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... to ja nie wiem co mi się porobiło z telefonem... Nie dostaję zawiadomień o komentarzach stąd.
      To ja bardzo przepraszam. Za wszystko.(Ale jednak co złe to nie ja). Się poprawię. Przynajmniej będę się starać :-)

      Usuń
  2. O Cię...
    BOSKO!!!

    Se poczekają, no problemo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I, kurka, dlaczego ja jestem Unknown???
      No też coś! Żeby nawet u Ciebie mnie tak wprost dobijać...
      Jo.

      Usuń
    2. Tak się domyśliłam, że Ty to Ty.
      Ale widzisz sama, że się znowu coś pokopało... A może przez te zmiany wszędzie... ja już nie nadążam...

      Usuń
    3. Ja już nie wiem.

      Ja.

      Usuń
  3. Cudownie, radośnie i wiosennie! Kapitan Jos to uroczy dobry duch, który wnosi dobrą energię i zapał do życia, czyż nie?
    Grubością się nie przejmuj - minie wraz z wirusem:))
    Ważne, że pędzle w ruchu wciąż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda z tym dobrym duchem...
      A grubością o tyle się przejmuję, że to kosztuje...Nowe ciuchy należy nabyć, najlepiej takie o ciążowej formie ;-).

      Usuń
    2. Jedna z moich znajomych obejrzawszy w sieci oferty ciuchów stwierdziła, że najlepszą dla niej ma sklep turystyczno-sportowy, w dziale namioty.
      Ty nadal masz znacznie większy wybór! ;)

      Usuń
    3. Masz na myśli wybór pomiędzy namiotem a wigwamem? ;-)

      Usuń
  4. Ten obrazek na czwartym zdjęciu coś mi przypomina. Kiedyś miałem zbiór baśni pod wspólnym tytułem "U złotego źródła". Ilustracje w nim były wykonane właśnie w takim stylu. Gdyby nie fakt, że było to bardzo dawno temu, podejrzewałbym, że to Ty jesteś ich autorką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazek, (malowany przed laty), był zainspirowany filmem Jańcio Wodnik z nieocenionym Franciszkiem Pieczką.
      Znajoma stwierdziła, że pasuje ten obrazek do Kapitana Josa.
      Kolorowy człowiek z dużym sercem, który kiedyś zbłądził...
      I tak samo jak Jańcio, stwierdził że czasu nie da się cofnąć :-)
      Został więc K.J. obdarowany Jańciem Wodnikiem, który świetnie wkomponował się na ścianie :-)

      Usuń
  5. Pierworodnemu Żukowi, najlepsze życzenia, co marzy niech się spełni. Wspaniale, że masz takiego wesołego i całkiem przystojnego Kapitana. We dwoje zawsze raźniej nie tylko przy remontach, ale i przy świątecznym posiłku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu pierworodnego.
      A dzięki Kapitanowi nie mam czasu na zamartwianie się nad brzydkim światem :-)

      Usuń
  6. Po pierwsze primo, zagladaja, zagladaja i sie ciesza, ze jest dobrze :)
    Po drugie primo nie jestes gruba, tylko puszysta, a to zupelnie cos innego :)
    Po trzecie primo slicznie malujesz te sciany! Przyjedz do mnie, ja mam tyle bialych powierzchni :)))
    Wteszcie dorwalam sie do laptoka, odswiezylam pliki i troche jeszcze pochodzi. Na tablecie i komorce pisze tylko jak musze, bo to jest tortura.
    Wiec wybacz mojeniekomentowanie.... caluje :)*

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, że ktoś zagląda:-)))
    Bo fajnie u Ciebie jest Dagmaro.
    I wesolutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że na Stokrotki zawsze mogę liczyć. Szczególnie wiosną :-))

      Usuń
  8. Jesteś niezwykła i uzdolniona. Twoje prace podziwiam od dawna, na szczęście dobry duch obok pilnuje, abyś miała zajęcie :-)
    A kochanego ciałka nigdy za dużo.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... nawet jakby się wylewało z łóżka. (to ciałko - tak-mawiał jeden mój znajomy o swojej puszystej bardzo żonie). ;-)

      Usuń
  9. A już myślałam, że się nudzisz...;o)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię takie szalone pomysły i szalonych ludzi. Nie można się nudzić )

    OdpowiedzUsuń

Polsko/palestyński naleśnik Żukowej Mamy :-)

  Czyli o tym jak kreatywność w jedzeniu niweluje granice. Żukowa Mama od dawna przeczuwała, że jest genialna... Ale w gotowaniu nie wykazyw...