niedziela, 15 sierpnia 2021

IDZIEMY NA SPACEREK (esej bardzo poważny)

 Jestem sobie piesek mały
Co się bardzo lubi pieścić
Taki "pieseł"
Co to cały
Do plecaczka możesz zmieścić
Jestem bardzo grzeczna psina
Czasem słyszę: diable jeden
Lecz niewinna moja mina 
Gdy pogryzę rzeczy wiele...

I ze swym temperamentem
Czy słoneczko
Czy wiaterek
czekam na te słowa święte:
Dżez, idziemy na spacerek

Lubię wszystko co się rusza
Fruwa
Pływa
Lub się gapi
Tylko kotek się napusza
Nie chce ze mną się pobawić
Bo ten kotek gra tu szefa
(Dwa spotkania nasze były)
Syczy
Drapie
I ucieka
Choć ja jestem taki miły

O!
Stokrotka!
Jaka słodka
Ja bym może ją dosłodził
Ale może mi zaszkodzić

I w ogóle ta natura
Ta nie wyjdzie nigdy z mody
Lecz dlaczego moja pańcia
Nie chce do zielonej wody?

A co tak biało?

Tutaj też coś bzyka...

WOW, ale duża micha z wodą...

I coś tam pływa...

Udam, ze mnie nie interesuje ta woda, może uda się podejść.

No dobra, następnym razem...

Makówka bez liści? Da to się zjeść?

Jak dostać się do bzyka?...

E tam, skarpeta lepsza jest.



Yyyy... ja tylko patrzę...
Ech jak cudnie...

Próba rowerowa


Piłeczka najlepsza, tę serwetkę później dokończę.


Za sugestią Marty UK, zamieszczam część zdjęć :-)
Do wkrótce! 

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

O jaki słodki ,dziękuje.A komentarze super.Marta uk

Bet pisze...

No właśnie, dlaczego Pańcia nie chce do zielonej wody? Sama to się często paćka w kolorowych cieczach a pieskowi nie wolno?
Może tez ma talent!

maradag pisze...

Gaag gedaan :-)

gordyjka pisze...

W końcu się ogarnęłaś !! Ileż można czekać !! ;o)

A pamiętasz, że Lucky to miał być mały, biały, kudłaty piesełek ?? Mnie się po prostu śnił Twój psiak !! Zanim go chciałaś...;o)

maradag pisze...

No, coś pamiętam... Nawet nie wiem jak mam to skomentować :-)

Tetryk56 pisze...

Kiedyś spędziliśmy kilka dni na kempingu w towarzystwie znajomych. Znajomy miał psa, a dokładniej suczkę, dużą i piękną wilczurzycę. Obchodził się z nią bardzo czule, karmił, wyczesywał, zabawiał itp. Po trzech dniach starsza pani z sąsiedniego namiotu zapytała go z nadzieją:
- Panie Z., nie ma pan przypadkiem jeszcze jednego etatu dla psa? Bo byłabym chętna...

maradag pisze...

Nie paćka, nie paćka. Ma ubranko ochronne zresztą...

maradag pisze...

Czy to jest jakaś sugestia?... ;-)

Tetryk56 pisze...

A co, masz etat? ;-)

maradag pisze...

Być może będę miała za chwilę...



Tetryk56 pisze...

I cóż chwila orzekła?

maradag pisze...

Przeprowadzam się. Zaczęła się procedura. Mam kilka etatów do rozdania za wikt i opierunek. Gdzieś koło 10-tego września :_) :_) :-)

Tetryk56 pisze...

Hmmm... sąsiadce z kempingu chodziło raczej o etat do przyjęcia na, nie o etat do oddania...

maradag pisze...

🤣🤣🤣
No dobrze... Ja mogę najpierw oddać, a później przyjąć na...
Pasuje? 😜

POWRÓT ŻUKOWEJ MAMY

  Trochę zatęskniłam za pisaniem... (no i pogoniła mnie też Jo). Miałam jednak dylemat, czy zacząć całkiem na nowo, czy wrócić do Żukowej Ma...