W mojej Holendrowni temperatura kręci się około zera, a nocą to nawet spada do -3... i spadł w nocy śnieg. Ale już przed południem nie było po nim śladu.
Leniwe bałwany
W tropiki przeminęły papugi i motyle
Zardzewiały liście
Obnażone drzewo przed moim oknem
Straszy nocą
Brakuje białej pierzyny
Co otula zgrabiałe z chłodu gałęzie
A bałwany budzą się tak powoli
W sieni pachnie piernikiem
Odnalazłam z pomponem czapkę
Z zeszłego roku
A buty z poprzednich sezonów
Wypchały się sianem
Gdy tuż przycupnęły nowe
I żeby choć jeden bałwan zapukał w okno....
![]() |
I znowu "odsmażka"... |
![]() |
Też Pani Zima Odsmażona |
To jest tak, jak to z końcem roku bywa:
Obiecuję solennie, że:
będę gotować,
spacerować
i MALOWAĆ!
Ale wszystko to po Nowym Roku.
Już mi się nawet chce :-)
I tym optymistycznym akcentem
życzę Wam wspaniałych, godnych i pogodnych
Świąt Bożego Narodzenia
oraz
szczęśliwego Nowego Roku!
WSZYSTKIEGO NAJPIĘKNIEJSZEGO!
Gdyby życzenia się spełniały... Ech!...
OdpowiedzUsuń***
Na pierwszej odsmażce zobaczyłam najpierw sople. Potem sople... Potem długo, długo nic, aż dopiero za którymś razem sie pokapowałam, że tam jest twarz. Ciekawe, co by na to wujcio Freud powiedział...
Oj...
UsuńPowiedziałby "Oj..."?
UsuńJa mówię "Oj", bo nie chciałam publicznie, co by Freud powiedział.... ;-)
UsuńZnaczy, nie jest dobrze...
UsuńZnaczy jest erotycznie. 😉
UsuńNo i teraz Frau Be bedzie miala erotyczne sny!
UsuńI oby sie twoje zyczenia i obietnice spelnily! :))
W kwestii snow tez? 😉 😂
UsuńNo, dziekujemy bardzo razem z Frau Be 😋
Oczywiscie, ze w kwestii snow tez :))))
UsuńErotyczne? O soplach?!
UsuńNo... "zimne lody" wszędzie... Ach, moja wyobraźnia chadza pokrętnymi drogami, a "głodnemu chleb na myśli". I tyle w kwestii... sopli...
Usuń...albo kobieta zimna jak lód.
UsuńU mnie wreszcie jasność nastała
OdpowiedzUsuńWbiłam się w dresiki i nawet 6 km przepiegłam
Czuję się rewelacyjnie
A co planujesz w nowym Roku namalować???
A ja na foteludozbijaniabakow pod kocykiem. Tez mi fajnie.
UsuńNa malowanie mam kilka pomyslow... Jak wroce z wycieczki swiatecznej to zaczne realizowac...
Nie planuję zajęć na przyszły rok, aby się nie stresować, że coś muszę, więc będą wyrzuty sumienia. Nic nie muszę, a co chcę, mogę.
OdpowiedzUsuńOdpowiada mi zbijanie bąków pod kocykiem.
Trzymam kciuki za Twoje obrazy. Pytam, czy nie możesz sprzedawać, pewnie wielu chciałoby mieć pamiątkę.
Życzę samego dobra dla Ciebie i wiele radości.
W zasadzie to tez nie planujé. Tyle, że rączki mnie juz swędzą do malowania, więc mam nadzieję, że ruszę się...
OdpowiedzUsuńJako menager nie jestem dobra. Nie umię się reklamować i wyceniać. No i nie lubię presji czasowej. Że ktos zamawia na termin. A ja nie mam akurat weny...
Renia potrafiła mnie zmobilizować i "sprzedać". Teraz już nie to i nie tak...
Najpiękniejszego wzajem i niech ci pukają - niekoniecznie bałwany! :)
OdpowiedzUsuńPewno chodzi o korki od szampana?... ;-)
UsuńO. I bardzo ładnie.
OdpowiedzUsuńA w ogóle po raz setny powtórzę: Artysty nie można poganiać! Albo jest wena, albo nie. I nic się na to nie poradzi.
Otóż to!
UsuńI tym optymistycznym akcentem kończymy ten rok! ;-)
Życzę Ci pasji wrzącej jak zupa
OdpowiedzUsuńWenny jasnej jak słońce
I obrazów tak pięknych, jak dotychczas
Dziekuje bardzo, bardzo serdecznie 😄
UsuńPodoba mi sie taka wizja😀
Uwielbiam "odsmażanki"! Smakują lepiej niż "świeżynki" :)))
OdpowiedzUsuńSerdeczności posyłam i życzenia aby się nie odechciało chcieć!
:-)))
UsuńTo prawda z tym z "niechceniem".
OdpowiedzUsuńAle to może dlatego, że prawdziwej zimy brak???
Najpiękniejszych Świąt i ja Ci zyczę Dagmaro.
A jakbyś chciała "posłuchać" bajeczki na Wigilię to zapraszam do mnie.
:-)
Dziś dopiero tu zajrzałam. Piękne te Twoje sople. I życzenia...
OdpowiedzUsuńDo Nowego Roku nie długo.
Życzę więc, aby Ci się chciało i gotować i spacerować i malować !
makówka pozdrawia
Dzieki, ja w ferworze walki kuchennej . I wzajemnie najlepszego!
UsuńDasia - życie mnie pożera. A może to pierogi? Cholera wie. W każdym razie przesyłam Ci awansem świąteczne uściski i buziaki. I życzę umiejętności emocjonalnego odseparowania od tego, co minęło, chociaż cholernie boli i pustką zieje. Takie życie. Jedyne, co nam pozostało, to iść do przodu. Mimo wszystko.
OdpowiedzUsuńKocham Cię!
Jo.
Kocham Cie rowniez mocno barrzo. I jak wyzej. Walcze :)
UsuńTak radośnie na tym Twoim blogu, że aż usta same rozchylają się w uśmiechu. Z okazji Świąt i Nowego Roku życzę Tobie i Najbliższym, z którymi się spotkasz przy wigilijnym stole:by przez długie lata jeszcze Ci się chciało składać obietnice i ich dotrzymywać. Buziaki.
OdpowiedzUsuńWzajemnie wszystkiego dobrego. Zdrowia przedewszystkim .😍
UsuńWesołych świąt, Maradagusiu :)
OdpowiedzUsuńWesolych Frau Begusiu 😀😘
UsuńHej, Daga, udało się dotrwać do Nowego Roku? Teraz już z górki ;-)
OdpowiedzUsuńA jakze! Teraz juz z gorki 😁
UsuńNowe idee, nowe plany ustawiaja sie w kolejce 😉
Ściskam w 2019. Życzę realizowania pomyślnego tych planów, co to się już poustawiały w kolejce. Makówka.
OdpowiedzUsuńDziékujé serdecznie :-). Ale co do planów... Na początek kolejki wepchały się a'socjalne łobuzy, które zburzyły ledwo osiągnięty porządek rzeczy...Ech, Nowy Rok się zaczął...
UsuńAle będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze....
Ściskam serdecznie :-)
Bo plany są po to, aby je modyfikować.
OdpowiedzUsuńPrecz z łobuzami!
A dobrze musi być i będzie!
Teraz już chyba wiadomo, że Ewa Łukasik=makówka?
Nie umiem zalogować się jako makowka.
Dziękuję Ewuniu-Makówko :-)
UsuńA modyfikowanie planów przez kolejnego kopa w d... jest dość trudne do zaakceptowania ;-). Ale pewno tylko wolniej/inaczej będą się realizować, prawda?... :-)
Co nie zabije to wzmocni -taka jest rola tych kopów.
OdpowiedzUsuńWażne, aby były plany.
Właśnie przed chwilą sobie myślałam nad tym, czy ja JESZCZE mogę coś zdziałać w życiu? I odpowiedziałam sobie, że ten czas już minął.
Więc ciesz się ze swoich planów!
😀😘😍
UsuńMaluj, maluj jak najwięcej! Oglądanie Twoich prac daje nam tyle radości.
OdpowiedzUsuńTeż chcę oglądać!
UsuńDziékujé!
UsuńJestescie balsamem na moją skołataną duszę :-)
Chcica jest Najważniejsza...;o)U nas śniegowato po kolana, z rynien zwisają sopelki, drzewa w czapach - widzisz to ?? ;o)
OdpowiedzUsuńHmmm.... Wyobraźnia działa ;-)
UsuńMaluj zwawo, bo malujesz pieknie! No i bedzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńNo i ....?
OdpowiedzUsuńTak tylko pytam...
"Średnio na jeża"... Niestety...Kolejne "klapy"od Nowego Roku wyłączyły mnie z aktywnego życia. Mam nadzieję, że po serii spotkań z fizoterapeutą, (zaczynam od poniedziałku), stanę na nogi i przed sztalugą...
UsuńGłaskamy cię wirtualnie, oby te klapy się szybko pochowały! Wracaj do zdrowia i do swoich pasji!
UsuńDziękuję :-)
UsuńA ja kukam i kukam w poszukiwaniu nowej notki i nie wiem, że tu pogaduszki styczniowe w pełni! Jakoś ten Nowy Rok niezbyt ładnie zaczyna swą kadencję ale dajmy mu jeszcze szanse na poprawę. Może się naprawi:)) Nu, nu, Nowy Roku...
OdpowiedzUsuńNo dobra... damy mu szansę. "Odgruzowuję się" z tych różnych ciosów poniżej pasa, króre dopadły nas...
UsuńOj, jak dobrze, ze sie tu czasem odzywasz :)
OdpowiedzUsuńA dzisiaj bym nie zajrzala, gdyby nie ten trzpien od otwornicy :))))
A nie mowilam, ze jestesmy spokrewnione, bo ja tez jak o tym trzpieniu przeczytalam, to mialam wizje :)))))
He, he, to było dobre :-)
UsuńA ja nawet juz farby wyjełam, obraz duzy zaczęłam... Lecz aktualnie "proces tworzenia" u mnie jest bardziej taki.... rozwlekły... Ciagle mi cos w poprzek staje... ;-)
Nie przejmuj sie rozwlekloscia... nagle iskra wystrzeli i.... stworzysz dzielo!
UsuńA z tego, co w poprzek staje, namaluj dywanik i wycieraj w niego nogi - taki humor mi ktos podrzucil (a z problemow zrobie na drutach dywanik i bede sobie w niego nogi wycierac), a w rysunek przeciez tez mozna wycierac :))))
Zawsze najtrudniej jest się zabrać...
OdpowiedzUsuńNio... ;-)
UsuńJasny gwint !
OdpowiedzUsuńZnalazłem się na "Czarnej liście"
Mam podziękować? - oczywiście
Żeby nie było zbyt banalnie
Zrobię co zrobię, tak nachalnie
Że popamiętasz mnie Dagmaro
A w oczkach zrobi Ci się szaro!
Bo gdybym był na miejscu pierwszym
Z powodu błahych niby wierszy
Albo na miejscu był kolarza
Który do mety - co się zdarza
Dobija wraz ostatnim sędzią
Dziatwą wyśmiany jazdą nędzną -
Pewnie poczułbym się na grzędzie
Ważny jak kogut który przędzie
Greckich Mójr wzorem nić żywota
Do kur którego prze ochota...
... Tu muszę wyhamować wizję
Na czym skończyłbym kiepskie rymy -
Wiadomo przecież że...ekhmmm ekhmmm, dziewczyny.
:o)
Liry_ck1
Ach, no bo wada Lirycka taka
UsuńŻe wciąż piastuje tego wcześniaka...
Inni z mej "listy" twórczo pracują
Bawią się słowem
Fotografują
Bywają również w zadumy przestrzeni
Gdzie czasem szaro
Czasem się mieni
Złotem...
Niektórzy zaś (i ja tu jestem)
Muszą uronić niejedną łezkę...
Muszą też zwalczyć sporego lenia
By uruchomić proces tworzenia...
...To ja juz kończę ten "wierszoklecik" -
Przecież wiadomo...ekhmmm,ekhmmm, faceci. ;-)
Oj, oj, przepraszam za nietakt taki....
UsuńŁadniej jest przecież: ekhmmm, chłopaki ;-)
:O)
OdpowiedzUsuńOczywiście moje życie bez niańczenia makro świata byłoby zbyt ubogie, Tak już tak mam ,prawie od urodzenia.
Krótko wspomnę zdarzenie,a miałem wówczas dwa latka.
Moja mama przywiozła z Wiednia (okrojoną) sztukę materiału,
zaś krawiec uszył z tego płaszczyk. Przed domem moich dziadków,
tuż przy murze z rurą spustową deszczówki stała balia.
Kolor wody był zielony od glonów,w głębi charakterystycznym ruchem przemieszczały się larwy komarów,wlazłem do tej balii oczywiście w płaszczyku, a ze woda była ciepła od słońca to było mi błogo,do czasu kiedy Matula straciła opanowanie i dała mi w dupsko wiele razy,o co nigdy nie miałem żalu.Ważniejsze były dla mnie owe larwy.
Działo się to dwa miesiące po kapitulacji III Rzeszy najbardziej zbrodniczego państwa.
Moje lenistwo ma dwa podłoża, serce i brak motywacji. :o(
Coraz bardziej tracę wiarę w w ludzki rozsądek.
Aleeee.... wiedziałem, że wiele potrafisz.
Piękna historia :-)
UsuńNo i... historia... ;-)
Bardzo lubię wszelkich pasjonatów.
A serce? Cóż... bywa przemęczone... Brak motywacji? Doskonale rozumiem. Ponieważ ten stan i po mojej duszy się pląta.
A potrafię gdy ktoś/coś mnie zmotywuje...
I Ty potrafisz :-).
Ludzki rozsądek?... A co to właściwie jest?...
Dzisiaj już nie odpowiem, jestem gwałcony,miętoszony,podeptany,leczę rany - takie mam 'agresywne' wnuczki, że tchu mi nie starcza by żyć, a co dopiero uruchomić zwoje neuronów, sił brakuje.
Usuń:o))
Na pewno pobrykam tu.
Liry-ck1
Liryka pobryka?
UsuńCieszę się baaardzo :-))
Hej, namaluj coś dla mnie...
OdpowiedzUsuńBardzo chetnie. Jak tylko uda mi sie ukonczyc dwa zaczete obrazy... Nie mowie wcale o czterech ksiazkach przy lozku pozakladanych na roznych etapach czytania... 😉
UsuńP. S. Frau Be, rozumiem jak nikt. A co bys chciala?
UsuńCoś biało-niebieskiego :)
Usuń:-)) Przyjęto!
UsuńI żeby to nie była ludzka gęba.
UsuńAni nic ludzkiego, wątroba też nie wchodzi w grę.
Ooooo! Jak juz przyjmujesz zamowienia, to moze sie wymienimy, turkusowy obrazeczek za paczworeczek? :)))))))
UsuńPrzestancie obie... Ja sie odgruzowac z lawy wulkanicznej nie moge a one mnie tu jeszcze motywacjami jakimis torturuja.. 😉
UsuńO, wypraszam sobie - motywacje to nie ja, ja jestem jednym, wielkim chodzącym demotywatorem.
UsuńKokietka...;-)
UsuńNie. Desperatka.
UsuńA ja tylko chcialam malutki obrazeczek :(
OdpowiedzUsuń:)))))))
Ok, ok...juz wyjęłam małe płócienka i farbki... Naprawdę!
UsuńNo to ja wyciagam male igielki :)))
Usuń