"Słowa są niczym. Ważne jest działanie". - Markus Aureliusz
No właśnie. Takie moje motto na dziś. Bo o czym pisać, gdy Anioł Stróż wiesza się na tobie i przygniata do ziemi wszystkie zmysły... Ani dychnąć.
Niby jest, ale tylko udaje że jest. Bo zamiast być naprawdę, to staje się balastem. Wybrakowany jakiś. Czupryna w charakterze martwego naleśnika, wyblakłe, matowe skrzydła, cera sino-zmiętolona z wielkim pryszczem na brodzie. Wzrok opuszczonego spaniela, zamglony, jakby od miesięcy w zaświatach urzędował... Szatka anielska niechlujna...
![]() |
Mój Anioł Stróż kryzysowy. |
- A gdzie poświata anielska?- (pytam perfidnie). I widzę tylko łzę w tych spanielskich oczach...
- No dobra, (rzekł Anioł), skoczę po flaszkę, tę z tym "kakałkiem", co się go pije w dużych szklankach i z lodem... i pogadamy o strategii życiowej.
Popatrzyłam na Anioła Stróża przeciągle. No tak, (pomyślałam). On też jakiś zdesperowany.
Ale żeby od razu strategię?...
Ale grzecznie przystałam. W końcu, lubię to cacao...
![]() |
Konsumpcja "kakałka" przy okrągłym stoliku. |
Od razu zrobiło się jaśniej. Mój Anioł Stróż zaczął czepotać jednym skrzydełkiem i przestał się kruszyć piórkami. Wzrok nam się wyostrzył i... zamówiliśmy sobie wizytę u fryzjera. Z masażem :-).
Ciotka Strategia chciała się przyssać do naszego "kakałka", ale nie zdążyła.
Anioł porwał mnie do tańca. Była to "bosanoga" z wyłamywaniem rąk.
Przeżyłam.
A ciotka Stagnacja, obrażona, że dobrze się bawimy... wyszła z domu.
![]() |
I hoooppa, i pióra i kwiaty we włosach, "bossanoga" działa! |