wtorek, 26 stycznia 2016

Dalej od spraw trudnych

Trochę zmęczona burzami, dyskusjami i Sprawami Wielkimi Tego Świata - przysiadłam w charakterze szarej myszki na moim Fotelu Do Zbijania Bąków. 

Foteldozbijaniabąków


Wskoczyłam w "fioletowy kaftan bezpieczeństwa" i zanurzyłam się w nieróbstwie oraz marzeniach o drobnych radościach......

Ten kaftan to taki kocyk z rękawami

Rozmyślam sobie i dumam. Dawno nic nie malowałam. Niby mam kilka pomysłów, ale trzeba by zorganizować nowe płótna, dokupić trochę innych materiałów..... Skąd brać na to energię?
Skąd radość życia czerpać? Jak zabrać się za realizację marzeń?
I nagle olśnienie!
Przecież idź kobito (to do mnie), kilka ulic dalej, do swojej jedynej Siostry. Tam u niej są przecież obrazki o takich śmiesznych i potrzebnych ci tytułach.....

Marzenia

Radość

Toż to znakomita "pobudka".

A było tak pewnej wiosny: 
- Siostra, co chcesz na urodziny od siostry?
- No jak to co, (oburzona moją niewiedzą Renia),
   oczywiście OBRAZEK!
- No, OK, (ja pokornie), ale co...?
- To ja ci coś wymyślę.....

No i wymyśliła....., że mam namalować "Marzenia" i "Radość".
Cha, Siostrzyca pewno myślała, że nie dam rady.... :-)


39 komentarzy:

Andrzej Rawicz (Anzai) pisze...

Dałaś radę. :)

Bet pisze...

Ten fotel to prawdziwa rozpusta! Sam widok rozleniwia... Wstawaj kobito i bierz się za pędzel albo inną tam szpachelkę!

Unknown pisze...

No wiesz - oburzona jestem .Ja właśnie wiedziałam ,że dasz rade!!!Inaczej bym CI nie zaproponowała tak odpowiedzialnej pracy.!!

maradag pisze...

Bo ja strasznie dzielna jestem :-)

maradag pisze...

Chwilka jeszcze.....:-)

maradag pisze...

No przecie sobie zartuje....czasem :-)

Jo. pisze...

Jeeezuuu... ja chcę taki fotel!
Pójdę na kompromis - może być fioletowy i bez kocyka.

maradag pisze...

Nie oddam za skarby §wiata! :-)))

gordyjka pisze...

Nie znam Was "naocznie", ale Renatka jest chyba ostatnią Osobą na świecie, która by przypuszczała, że czemuś nie dasz rady...;o)

maradag pisze...

Jasne!.....pożartować nie można, cy co.....

Jo. pisze...

Wcale się nie dziwię :)

gordyjka pisze...

"Cy cuś" się mówi...;o)

maradag pisze...

Jednym słowem: "cycuś" :-))

liry_ck1 pisze...

Czy na tym fortelu da się fiknąć koziołka? hę?
:o)

maradag pisze...

To nie jest fotel do fikania, to "foteldozbijaniabąków" :-)

liry_ck1 pisze...

S Ponem Buckierm Wos witom Paniusiu!

Godocie ze to jezd taki "foteldozbijaniabąków".
Tak se jo myślim ze tys piknie sie to u Wos we wtem dołku
'nidre' nazywo.
Unos inacy godajom na takie wygodne liganie, cobym nie napisoł co unos sie na niem wyprawio. Musiałaby Marynia co łopowiedzieć bo zawdy sie uśmicho kiej pacy na to liganie.
Jako ze u nos nie zbijomy boncka jeno go wbijomy, pewnie to to samo jezd, ale niejezdem tak pewny , bo to wicie Paniusiu, chłop zem nie miastowy i gupim jezd.
Jabyście Paniusiu pomyślała ze jakiesik pluigasteom nsapisoł, to sie nie gniwojcie,bo my tak w górak tutok wsyscy jednako popsute my som. Juze nie napise jakie my figlowanie na hale robiemy , bo bysie łowiecki cerwiniły...
Myślim ze sie nie pogniwocie, boście widać baba jak sie pacy, zeby tak porachować to bedzie tak na sto dwa a moze i lepij.
:o))

maradag pisze...

A no, ubawiłam się serdecznie :-))). Szkoda, ze nie umiem tak praśnie gadać, a i popsuć pięknej góralszczyzny nie chcę.
A co do tekstu...hmmm, na tym fotelu pewno mozna i wbijać (bąki?) i koziołki fikać i inne figury też przerabiać. Pewno tak,
ale nie próbowałam....Po ostatnim masażu jaki na mnie wykonano, tak mi, panie dzieju, cuś w krzyżu strzeliło, że chodzić nie mogę; a o fikaniu i wbijaniu to juz mowy nie ma, póki co...
A baba na sto dwa jestem...i tyle wystarczy mi :-)

liry_ck1 pisze...

Jeee ady to zadna pikna górol sczy zna, piknom górolscyzne prawie nikaj sie jus nie słysy, jakby tak Cabała usłysoł jako to teroski bace godajam tobysie wścik! Baby nase tys tero mówiom nie tak jak kiedysik.Łune teroz kcom być jakiemiś sawantkami, cy cymsik takim.
Popacciesie jak to babom sie we łbie wywraco. Jino tylko te same broski i we wtym samym miejscu majom jak downi, resta cołkiem innasie zrobiła.Juze i majtki takie majom
ze nie uwidzi cy majnom co na tym, na tej, noo noo na dd, eeee sama wiecie com kcioł napisać.

Teroski my jeno wsiowym bełkotem godomy bo jak to jedon ucony godoł ze jenzyk nie jezd martwy.
Mo ci on racyje, bo mojim wywijom jescek a kiejbym juze beł trup to bym psecie nawet go nie mog wystawić z gemby.

Napisiołbyk Paniusi co i jak dawni godali, alek nicbyście nie rozumiała.

Unos we kzyzu nie scylo, casami komusik czaśnie ze sie wydaje ze to pieron we Trzi Koruny jeb... nie nie nie tak... ze walnie, o teroz jezd tak jakby som Tetmajer napisoł.

Jekeście się uśmiała, to i dobze, bo o to chodzi. Baba co sie śmieje jezd jak kwiotek i pikno jak słonecko co dnieje kiedysie zza góry wytyko.
:o)



Łostańcie s Pon Buckiem.

maradag pisze...

Ogranicze sie wiec do usmiechu :-)) :-) :-)

akwamaryna pisze...

Ależ mi się podobają oba obrazki.
Pomysł i wykonanie bezcenne, w marzeniach się roztapiam, radość wychodzi ze mnie, tak być powinno:))

PS
Zerknęłam powyżej... o mowo ludzka!:)...przy pierwszym zdaniu zwątpiłam czy dam radę, ale, że ambitna jestem doczytałam do ostatniej kropki z zadowoleniem zrozumienia piknej nosej gurolscyzny ...
A teroz cas na wygodne liganie i boncka zbijanie:)
Pozdrawiam serdecznie:)

maradag pisze...

Ależ się nam górasto zrobiło przy bąków zbijaniu :-)
Pozdrawiam ciepło :-)

liry_ck1 pisze...

Pośturaliście mnie Paniusiu ciupazecką we bok aze mnie male nie wepchaliście we fose co zawsią wedle brzyzka Jakubka jezd. Tamci cepry wyrzucają puski po Żiwcu miast to Taty pijać.
Godołech jus, pikno gólorsz... górolszczyzna jino jesce wysoko w górak, ale maluśko jeji juze jest.

Jakeście som ambitna to i to widzcie co unos baby kiedysik dodawały urtla marynie do klochmaru... krochlamu, cy jakoś tak, zeby cepry ligali na bieluśkim ode słonecka ścieradle prze. Nie wiom cy fikały koziołki ale spały na takim cyściutkim, spały bom widzioł. Ej... co jescek jo widzioł to nie powim, same cacane puzderka, ale nie łopise wom bom chłop prosty, nie ucony, bom nie cytoł Miszny ani Gemary jino naskom Biblije i to jescek starom wedle Wujka skribanom,a casami jino Woltera albo takiego jednego com se juz zabacył, jako se przipomne to wom Paniusiu powim.

Jedon mi godoł konował coby boncków nie zbijać jeno puscac, godoł ze gdeby nie tenci dech toby
cłowiek zdech ł.

Tomse tak pozwolił na pisanie, bom chłop prosty i nijak nie potrafie po łuconemu w jedny linijecce napisać co mom na myślunku.
Łostońcie z Pon Buckiem i Łuinią co kce byśwa beli jednom wielgom Germanijom.Albo łostońcie bez Germaniji, jak tam kcecie.
:o) Ukłony.



akwamaryna pisze...

O tak, uśmiała się i to dobze,
jenzyk górolski trudny jezd, juze nic nie powim, bo mnie dzisioj głowa łobzdobała, ino jedno słowo nauce, cobyście potrafili godoć: < krochmalimy> se ścieradełka, coby dobze wom się spało.
Pozdrawiam.

akwamaryna pisze...

Oglądam powtórnie obrazy, kolorystyka szalenie optymistyczna jest, tak wiem, to radość i marzenia, słowa z uśmiechem wypowiadane.
Pozdrawiam serdecznie.

liry_ck1 pisze...


Wiom wiom, wy syćkie Dziopki klochmarić umicie ze hej!
Jakzeby miałoby inacy być, natoście som zeby mioł wto klochmarić :o)))

No doooobra, już się nie będę więcej wygłupiał,
Skojarzyłem akwamaryn z akwamaryną i to był powód do popełnienia zbrodni komentarza.
Jest wiele określeń które powodują moją baczniejszą uwagę i
moją reakcję na nie.

To znaczy nie jest to reakcja na nie, tylko na nie.

Mogę rozwinąć to zdanie jaśniej, tak jak się nawija włóczkę na kłębek by znaleźć koniec włóczki, lub schować koniec włóczki w środku nawijanego kłębka. :O)
Wymaga to jednak znajomości supłania lub rozsupłania pisma Inków, a przecież nikt nie chce sobie zawracać głowę jakimś Inką zawiązując węzły na włóczce z sierści lamy.

Ja również pozdrawiam i nalegam na wyrozumiałości, wszak wariaci tacy jak ja też są dziełem Stwórcy, a z Nim nie wypada nawet szanującemu się ateiście droczyć. Co innego ja, ja mogę. :O)

maradag pisze...

Akceptuję. Osobiście wolę rozsupłowywać, by podążać za prostą nitką, niż supłać. A z drugiej strony - mam niezwykłą zdolność supłania i zaplątywania się w trudne węzły....To chyba jakowaś skaza w genach, cy cóś.
Pozdrawiam :-)

maradag pisze...

Lubię takie powroty :-)
I ja równie serdecznie :-)

liry_ck1 pisze...

Dagmaruchno... kochanie ( to nie są oświadczyny),
cy cóś, to jest właśnie to! Nie ma nic lepszego jak zaplątanie się, gdziekolwiek. Rozplątywanie może bardziej podniecać niż rozwiązywanie węzłów sztywnych w konstrukcjach ramowych do których projektant podchodzi empirycznie. Inaczej napiszę,że rozplątywanie można porównać doo... doo... do... no chociażby do takiego układu jak powyższa grafika której jesteś Autorką, ale... ale trzeba dysponować wyobraźnią,żeby zaplątać i rozplątać, która tyle trudności sprawia niektórym bo bez wyobraźni można się tylko plątać bez przedrostka wy lub za. :o)
Ale zaplątałem... :o)

Maugosha pisze...

siostra to twoje natchnienie - super obrazki a i fotel tez mi odpowiadał☺

maradag pisze...

To fakt. Czasem mnie tak natchnie - ta moja Siostra, że....cho, cho :-)

maradag pisze...

NIO, nie ma to jak plątać tu i tam (kochanie..), Tyle, że ja (Dagmaruchna?!...), mam tak, ze jak za dużo supłów mi sie pod nogami plącze, to padam na pysk i rozsypuję się na kawałki...
Trudno mnie póżniej poskładać. Mi sie trudno.... Misie...Miś to takie cóś do przytulania. i ten bywa często pomocny :-)

liry_ck1 pisze...

Wprawdzie zdarza mi się skleić tryplet imitujący drogi kamień zakupiony przez naiwnego kupca, któremu wmówiono okazję, ale nie sklejałem jeszcze
rozsypującej się na kawałki...

Pierwszy odruch rady jaki mi na łeb przyszedł, to pomyślałem,że w takich momentach masz (kochanie) tapczanofotel i to jest chyba najlepsze miejsce żeby się na kawałeczki nie rozbijać, kiedy zda się już padasz na buźkę, to najlepiej na miękkie.
Kryształu się nie skleja... :o) Można górski,dymny czy różowy, można agaty sklejać - co się nagminnie robi dla dyletantów chętnych kupna , ale szlifowanych kryształów się nie skleja,nie skleja , nie skleja ! Basta !

Dużo słoneczka życzę :o)

maradag pisze...

Dzięki..... :-)
Jestem aktualnie na drodze prostej, zwyczajnej, dojrzałej...
Jak długo? Nie wiem :). Ale zawsze toć mam mój fotel. Gdyby cóś.... :-)

liry_ck1 pisze...

:o)

akwamaryna pisze...

Supłanie rozsupłanie, zawiłościom nie ma końca ... u inków znajdę ich rozwiązanie?
Związał się koniec z supłem na szybko
Próbuje dostrzec dobre w tym cele
Nic nie pomaga pomoc odręczna
Rozplatając życiowe ich wpadki…
Pozdrawiam rozmówców.

akwamaryna pisze...

To powrót ku radosnym obrazom,
niech takich jak najwięcej będzie.
Pogodnych dni życzę.

liry_ck1 pisze...

Jest okazja do żaru

:o)
Związał się koniec z supłem na szybko
Próbuje dostrzec dobre w tym cele
Mezalians tuż tuż ale się rypło
Zła moc natknęła ich na widelec

:o)

Nic nie pomaga pomoc odręczna
Rozplatając życiowe ich wpadki…
Węzły i włóczki końców naręcza
Wylądowały ... trach u Sąsiadki

:o)

Eh! Sąsiadeczko wejdź do Trójkąta
Zabawy w supły inkaskiej mowy
Będzie też czicza zrobimy skręta
Amok nam będzie parował z głowy

:o)

Dooobra, za dużo mnie tuuu,
nie starcza też tchu... :o)




maradag pisze...

§liczne :-) i na oddech szeroki miejsce :)

iwonazmyslona pisze...

Zazdroszczę takiego fotela. Moje zawsze były za krótkie, żeby nogi mogły spocząć na tej samej wysokości co pupsko. Obrazeczki jak zawsze kolorowe, radosne.

POWRÓT ŻUKOWEJ MAMY

  Trochę zatęskniłam za pisaniem... (no i pogoniła mnie też Jo). Miałam jednak dylemat, czy zacząć całkiem na nowo, czy wrócić do Żukowej Ma...