Już dawno nie było nic o moich obrazkach. W ferworze walki z remontami, przeprowadzką, (7-mego maja odbieram klucze do nowego gniazdka), oraz byłym Niebieskim i jego fochami - nie mam zwyczajnie czasu na malowanie.
Odgrzebałam więc obrazek, który namalowałam mojej siostrze, gdy dostała nowe mieszkanie. Nie wiem sama dlaczego akurat papuga. "Wstrzeliła się" i już :).
Spoglądam ciekawie z góry,
Nie interesują mnie chmury i inne bzdury.
Zawsze dzieje się coś w dole,
Są radości i niedole,
Kłótnie, śmiechy, splin i smutki,
By ogarnąć - dzień za krótki.
Co tam dzisiaj? Co na stole?
Zawsze dzieje się coś w dole.....
Odgrzebałam więc obrazek, który namalowałam mojej siostrze, gdy dostała nowe mieszkanie. Nie wiem sama dlaczego akurat papuga. "Wstrzeliła się" i już :).
![]() |
Papuga dla Reni |
Spoglądam ciekawie z góry,
Nie interesują mnie chmury i inne bzdury.
Zawsze dzieje się coś w dole,
Są radości i niedole,
Kłótnie, śmiechy, splin i smutki,
By ogarnąć - dzień za krótki.
Co tam dzisiaj? Co na stole?
Zawsze dzieje się coś w dole.....
dzisiaj papuga dostanie ryby...
OdpowiedzUsuńPyszne było :)
UsuńSkoro przy rybie... Bo ja mam taki problem: jadłam w Holandii fish&chips, bossskie... Rzecz jasna ryba podana w "gazecie", frytki to w ogóle najlepsze na świecie, ale do tego był podany taki żółty sos. CO TO JEST??? Ten sos!
UsuńKurcze, ale mi zadałaś... Oni tu mają multum sosów, które są na bazie majonezu albo jogurtu. Albo jednego i drugiego :) To o czym mówisz kojarzy mi się z takim koktajlowym sosem, (mam namyśli koktajl z krewetkami), ktory jest najczęściej podawany do ryb. Do frytek tez dobry. Ma mocniejszy kolor od zwykłego majonezu. I faktycznie - jest pyszny sam w sobie. To chyba ten....:)
UsuńTo lorysa? Ładna. I ten chaos w tle - wydaje się, że busz dudni od dżwięków!
OdpowiedzUsuńOj, profesjonalne nazwy to nie dla mnie. Mam zawsze z tym problem. Choduję n.p. kwiaty, które mają imiona z moich skojarzeń, (n.p. jeden bluszcz to Witek, a jedna wybujała palma to Drakula).A papuga na imie ma Kikidu (po niderlandzku A-kuku),....:)
Usuńpiękne, moje oczarowanie trwa...niby chaos twórczy,a ONA, ta pierzasta kolorowa wszczeliła się na pierwszy plan...i nas tu czaruje,haha
OdpowiedzUsuńpozdrawiam miło.
Bo to zaczarowana papuga jest :)
UsuńUwielbiam te Twoje kolory :) Piękne są.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mogę zrobić komuś przyjemność :), (to też tak a'pros Twojej ostatniej notki) :).
Usuń:)
UsuńPapuga ma piękne piórka, świetnie ożywia barwami przestrzeń. Pasuje do nowego mieszkanka jak ulał. Może dla siebie też "zmaluj" papużkę?
OdpowiedzUsuńZmaluję coś innego. Nie będę się powtarzać jak....papuga :))))
Usuń:-) :-) :-)
UsuńNamaluj fochy Niebieskiego :)
OdpowiedzUsuńŁoj, zajęło by mi to pół życia , które mi jeszcze pozostało.... Mam w planie wykorzystać je PRZYJEMNIE :) :)
UsuńSŁUSZNIE!
UsuńSzybciej się przeprowadzaj, bo czekam na pokolorowanie Dziewuszki...;o)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci zcałego serca, żebyś się doczekała.... :)
UsuńPapuga!! Od razu przypomniałam sobie pewną historię.Kilkanaście lat temu sąsiad musiał na kilka dni wyjechać,a miał w domu dwie papużki.Obiecałam,że przypilnuje.Miałam im zawsze na trochę klatkę otwierać,żeby chociaż trochę wolności zaznały.Klatkę otworzyłam,ale okna nie zamknęłam i papug jeden z okazji skorzystał i fruu poleciał.Całe osiedle postawiłam na nogi szukając uciekiniera.Na szczęście papug się odnalazł.Ale sąsiad i tak się obraził za niedopilnowanie pupila.
OdpowiedzUsuńA więc taką "zmalowaną" można by Ci spokojnie powierzyć :)
UsuńCo będę gadać: Szkoda każdej chwili jak nie malujesz! ..
OdpowiedzUsuńJa mama tylko nadzieję, że wkrótce zarzucę was moimi obrazkami :)... Kończy mi sie cierpliwość, szkicuję w kalendarzyku pomysły, które się kocą......
UsuńZrozumiały brak weny, życzę by jak najszybciej powrócił.
OdpowiedzUsuńNie zrażaj się Niebieskim, otocz się żółtym i przelej pomysły ze szkicownika na karton.
Bardzo ładny obraz ze świetnym opisem:) Pozdrawiam serdecznie:)
Myślę, że potrwa jeszcze z dwa tygodnie, zanim zacznę normlnie mieszkać....Działam teraz na dwa domy. Stary i nowy. W poniedziałek mam oddać klucze Tu, aTam jeszcze nie gotowe. "Burdello" totalne. Ale będzie dobrze - i wtedy : pędzle w dłóń! :)
UsuńI jak sytuacja? Ogarnięta?
OdpowiedzUsuńTak. Ogarnieta. Moeszkam juz i walizy rozpakowane... Ale nie mam jeszcze internetu tutaj . Bedzie we wtorek :)
Usuń