Jakiś czas temu, pod koniec lipca, odbyło się wesele na sąsiedniej ulicy. To był spektakl. Widowisko i trochę egzotyki. "Zachustkowane" kobiety widuję na co dzień na moim osiedlu czy w sklepie. Ale takiego zbioru w jednym miejscu i "wyjściowych" sukniach do ziemi, nie widziałam nigdy. No i ta ichnia muzyka. Tańczące chłopaki z bębnami i słodkie dziewczynki/druchenki w takich samych sukienkach, fryzurach, bucikach...
I ja tam byłam, nic nie jadłam i nie piłam. Ale i tak nieźle się bawiłam ;-). Profesjonalna fotografka pogoniła mnie, ale udało się zrobić kilka zdjęć. A resztę to sobie domalowałam.
![]() |
Spory obrazek, malowany olejnymi farbami na płótnie 80 x 60 |
A już wkrótce, kochani, krótka relacja ze spotkania w Starym Sadzie na Żukowszczyźnie. Żuk Młodszy i jego Dziki powiedzieli: TAK.