piątek, 24 czerwca 2016

Jerzyk dla tych co nie lubią gołębi




Dostało mi się za śliczne, pokojowe i kochające się gołąbki.....
Że to niby paskudy takie. A no.....taka ich uroda. 
Nitager podrzucił mi inny skrzydlaty pomysł: jerzyk! 
I gdyby nie to, że jerzyk nie zgadzał mi się ortograficznie z jeżykiem - ubrałabym stworzonko w kolce zamiast piórek....
     Zasiadłam więc do mojego tablecika rysunkowego i naszkicowałam ptaszka jerzyka.

Jerzyk dla Nitagera

No i zrobiło się sympatycznie :-) pomimo Brexic.....

czwartek, 23 czerwca 2016

Infantylnie

Obrazek-prezent z okazji rocznicy ślubu (25?). Dla córki  i zięcia Sąsiada-Przyjaciela. Na imprezie nie będę, bo nie lubię takich spędów, szczególnie jak uczestniczą jakieś ekse.....

buzi, buzi.....


Wierszyk napisze Przyjaciel M., czyli Tato "młodych".

I jeszcze małe sprawozdanko z mojego kawałka łąki na dachu :-)

chabry są chabrowe, białe, bordowe i pstrokate...
bawimy się w chowanego
taki byłem dziś rano
a taki 2 godziny póżniej :)
lwiemordki powstałe po ulewach

I na koniec "własne różyczki" w pokoju.

przycięte z krzaczka :)

wtorek, 14 czerwca 2016

Co rośnie na moim tarasie

Taki przerywnik od malowania. 
No i nabyłam sobie aparacik, taki trochę mądrzejszy ode mnie. Jeszcze go całkiem nie rozgryzłam, ale już wiem, że możliwości ma wielkie. Zwyczajnie, chodzi mi o takie zdjęcia, które nie trzeba specjalnie "obrabiać" w fotoscapach i innych fotocośtam, a oddawałyby, (mniej więcej), tę rzeczywistość, którą ja widzę.....

Przypominam więc: mieszkam na dachu. T.z.n. trzecie piętro jest krótsze o jakieś dwa apartamenty, w związku z czym mam całkiem niezły tarasik na dachu drugiego piętra.... Zaraz gdy przyszła pora, zaczęłam go "zaroślinniać".
A oto aktualne efekty:

Z początkiem maja kupiłam chmiel. To była 20-to centymetrowa roślinka....


szalony chmiel

Razem z tamtym maleństwem posadziłam clematis - Warszawska Nike. Pnącze było trochę okazalsze niż maleńki chmielik, a teraz muszę je odkopywać, wycinając pędy agresora włażącego na Nike....


Nike w chmielu

A teraz moje róże. Obok chmielu jest pnąca o pomarańczowych, pachnących kwiatach. Dalej "czerwonokwietna", też pachnąca.


po deszczu


pachnidło

Róże obsadzone są na dole lawendą. Też dla zapachu i przeciwko mszycom.
pachnący kącik

             To było z lewej strony. 
             


 Z prawej mam.... łąkę. 
W jakimś sklepie, przy kasie dostałam maleńką torebeczkę z nasionkami. Informacja była tylko taka, że mieszane.... Było tego niewiele, więc posiałam do donicy balkonowej o wymiarach 20 x 100 cm. Taki eksperyment. Zobaczymy co wyrośnie. Zobaczyliśmy łąkę w różnych stadiach, na powierzchni jak wyżej podałam.


ładny jestem?





ja chromolę....to chyba kąkole....cycóś


I jeszcze takie tam....


truskawka ocalała po potopie



dąbek - samosiejek, w zeszłorocznym wrzosie


pszczółkabyćmożemaja

inny gość lub gościówa

lampionek, który miał być wyrzucony, więc schowałam chabazia za pomidorki,
patrzę raz a on kwitnie
Mam na tym moim dachu trochę chaosu. Ale jaka radocha!

niedziela, 5 czerwca 2016

W starym sadzie

Całkiem świeżutkie, w bólu malowane....
Z serii "szpachelkowo".

Dopiero na zdjęciu obrazka widzę błędy "cieniowe" ale nie mam siły już poprawić..

Wprawdzie wiosna już prawie "przekwitła" i nie dane mi zobaczyć jej na mojej Żukowszczyżnie, ale wizja jest wizja i już....
Musi "ujść".....