sobota, 28 listopada 2015

Ania

Ostatni z serii: "pokolenieponas".
Jest to moja chronologia, więc zależna od czynników "wewnętrznych"....:-)





Załóż dziś ten Twój uśmiech
Włóż różowe okulary
Schowane za kotarą tamtej sceny
I choć maleńkie skrzydełka
U ramion rozwiń....
Świat pełen masek jest....










Nasza Ania. Córka mojej Siostry. Urodziła się gdy miałam lat 14, więc może dlatego nigdy nie byłam: Ciocią, ciotką, czy czymś w tym rodzaju :-).
Kolejna artystka w naszej rodzinie, / druga po mnie :-)))/. Ukończyła ponad 10 lat temu Akademię Śtuk w Berlinie na wydziale scenografii teatralnej, (po niemiecku!!!!).
 Do dziś mieszka i tworzy w Berlinie. 

piątek, 13 listopada 2015

Justynka z Krainy Czerwonego Smoka

Czyli czwarty z czterech.


Dodaj napis


Zostawiłaś za ciasne buty
W Tamtej sieni.
Wyszłaś boso na plażę,
W Twych włosach słońce się mieni,
Łapiesz wiatr.....











Justynka, Przyjaciółka Jareczka. Wrażliwa, ambitna, ciepła.
Od niedawna w naszej Rodzince.
A że "Czerwony Smok"? Zainteresowani wiedzą o co chodzi...:-)

A będzie jeszcze portret piąty, (piąty z czterech?...), który w zasadzie chronologicznie powinien być pierwszym, jako "pokolenieponas". Ale rączki muszą odpocząć i natchnienie zapukać natarczywie.....


czwartek, 5 listopada 2015

To był sen (czyli trzeci z czterech)

A było tak:

W Żukowinie nastała ciemność. Było cicho, spokojnie, wcale nie strasznie. Mama Żuka leżała na swoim posłaniu i myślała o Żuku, którego znowu wyniosło na Oekrainę daleką i dawno nie miała żadnych wieści.
W pewnym momencie, tuż nad jej głową otwarła się Świetlista Dziura, w której ukazała się głowa Żuka.
- Hej, hej, Mamo Żuka, jestem tu i mam dla ciebie fajne ręce! - wołał radośnie Żuk i zaczął w pulsującej światłem Dziurze, prezentować ręce w różnych pozycjach.
- Wiesz - kontynuował Żuk - możesz sobie spokojnie wybierać,
ja zostawiłem sobie parkę zapasową. Czasem muszę mieć do drugiej kamery.
Ręce w Dziurze "pływały" i wdzięczyły się wokół twarzy Żuka.
Światło w Dziurze trochę irytowało. Ale Mama Żuka była zadowolona. Dobrze znała te radosne ogniki w oczach Żuka. Te figlarne świetliki, które oznaczały twórczą energię i otwarte serce. >No dobrze - pomyślała Mama Żuka - fajnie mieć takie duże i zdrowe ręce....ale one takie wielkie i na pewno ciężkie....jak sobie poradzę?< 

Obudziłam się. Ręce miałam "ciężkie" i pulsujące.....



Mateusz, syn młodszy (32), mężczyzna Ady. Fotograf, "camera man",  związany ściśle z teatrem, kulturą i naturą. Posiadacz również wielu innych pasji...

środa, 4 listopada 2015

Pingwin.

                      Jesienny spacer.
                                                             (podtytuł)

Przyjaciel M. wywiózł mnie do lasu..... No, za miasto w każdym razie. Było cudnie. Spokój, cisza, jesienne słońce. Chłonęłam ciepło południowego słońca, zapach jesieni; wsłuchiwałam się w niezaburzone cywilizacją odgłosy natury. 

Dróżka do jeziora


I zaczęło się jezioro



Z drugiej strony

Z trzeciej strony......


Czy widać ptaszka na środku zapory rybnej?


Tam naprawdę stoi pingwin...

Dochodzimy do punktu wyjścia.

Na ostatnim zdjęciu mamy jeszcze około pół kilometra do parkingu. Ogółem wędrowaliśmy jakieś 5 kilometrów, rozkoszując się kolorami jesieni, słońcem, ciszą, (tylko kaczki nas wyśmiewały co kilka metrów). No i na koniec ten pingwin...
On był tam naprawdę. Siedział nieruchomo, na z góry upatrzonej pozycji, wpatrując się w wodę....