czwartek, 6 sierpnia 2015

Co widziałam i co widziało mnie ostatnio



Część ogrodów przy zamku w Arcen

Pierwsza wycieczka była do Arcen. Zamek ze starymi i współczesnymi ekspozycjami. W przepięknym parku, w różnych zaułkach artyści przy pracy: przy sztalugach, rzeźbie, z lalkami w teatrzyku, muzykanci w kawiarni i w różanym parku.
Załapaliśmy się również na pokaz drapieżnych ptaków.


Wejście na dziedziniec, na dziedzińcu i - idziemy do ogrodów





Fragmenty parku, most na drzewie, drapieżca z dziewczyną



Te składanki nie oddają urody miejsca.... To króciutkie migaweczki z tego, co tak bardzo zachwyciło.

Innym razem widziałam rybki.... To było w Antwerpii.

Żółw z nosem, Niebieskie, czerwone i inne.



chaszcze morskie, "ależ ja mam mózg", zamaskowana, z kolcami, płaska i te nad głową pływające.



Antwerpia w deszczu....


Na koniec wizyta w Gaia ZOO w Kerkrade. W upalną (dla odmiany) niedzielę.


Te mnie widziały 100%! Niektóre oczy w oczy, inne ukradkiem....



Pierwszy widzi wszystko....czaple na dachu gniazda wiją, ptak duży się karmi, rogacz się rogaci, zebry idą gęsiego, ten ostatni się rozpędza...



Sjesta u: bobrów, u bliżej niezindetyfikowanych, coś pomiędzy lwem a hipciem, u lewów też sjesta i u hieny. A ten ostatni idzie się zakopać...


To była lakoniczna relacja z trzech wycieczek kulturalno - krajoznawczo - zoologicznych.
Wrażeń tak wiele, że można by wiele..... Starczyło by na niejedno opowiadanie. Ale szkoda mi czasu na siedzenie przy moim lapku....
Idę więc w inne rejony zachwytów :) :)



4 komentarze:

  1. "... artyści przy pracy: przy sztalugach..." - nie korci? :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż właśnie są te "inne rejony zachwytów" ..... :)

      Usuń
  2. A już myślałam, że wsiąkłaś jak Joasia i trzeba będzie dłutkiem od sztalug odkuwać...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, prawie że :) praca jenak idzie opornie.....

      Usuń