wtorek, 21 października 2014

Opowiem wam bajkę prawie......kryminalną

Za górami, za lasami, w lekkiej depresji, w mieście średniej wielkości, w dzielnicy spokojnej i przyjaznej, na trzecim piętrze w przytulnym apartamencie  - żyli sobie Oni. W wieku średnim, oboje po przejściach. Ona, choć artystka, marzyła o spokojnym, normalnym życiu, w miarę wygodnym i godnym. On sprawiał wrażenie godnego zaufania, pragnącego tego samego i spełniającego Onej zachcianki. Ona spokojna, nadwrażliwa, bojąca się krzyku i kłótni. On dominujący, niby spokojny lecz wpadający w złość od czasu do czasu - bardzo, bardzo złośliwą. Ona wówczas przeczekiwała. A że nie było to często, to żyli sobie szczęśliwie przez 7 lat. Cieszyli się życiem i sobą. Codziennością i wypadami za miasto w weekendy. On starał się bardzo. Dokształcał się, awansował, by spełniać.... Ona za to, gdy nie mogła już pracować poza domem, wygotowywała pyszne dania, piekła chleb i robiła przetwory. Dbała o dom Onego i kota.



Początkowo pomagali potrzebującym wsparcia. Później, powoli On zaczął się zamykać w swoim świecie, zabierając tam Oną. A więc powolna izolacja. Ona była jeszcze szczęśliwa ale już czuła to narastające napięcie. Zaczęły się piętrzyć problemy. Z różnych stron przychodziły sygnały, że życie nie może być takie różowe....
A jego świat? Najpierw były to powroty w myślach. Wspomnienia. Świadomość jakaś Onego, ze "normalnie żyć" nie da się normalnie...Ona jeszcze nawet nie przeczuwała.....    I nagle bum! 
Po jednym z powrotów z innego, dalekiego lasu, Ona dowiaduje się, że On ma dość tej rzeczywistości, że wybiera życie cygańskie, chce być jak Cyganie szczęśliwy, i że Ona nie ma z tym nic wspólnego......Kupił kampingowóz i odjechał. I dopiero tu zaczyna się bajki część kryminalna.
 Sygnały z przeszłości o krótkim pobycie w więzieniu za demolkę, okazały się pobytem tam za udział w napadzie na bank....Był kilkanaście lat żonaty z siostrą kryminalisty, (Gerrit Stanneveld - post "Wiara"). On, już w przeszłości otarł się o tamten świat. 
Oczy Onej robiły się coraz bardziej okrągłe. Bo dotarło do niej, że w ogóle nie znała Onego. Ale zrozumiała też, dlaczego czasem czuła, żyjąc w ciepłym gniazdku, że siedzi na bombie zegarowej....
On terroryzował Oną jeszcze przez trzy miesiące... Wpadał, kąpał się, zmieniał ciuchy na czyste i krzyczał... Uderzył tylko raz. I Ona się bała.
On kradnie i rozrabia. Czy jest szczęśliwy? Policja ma go w swoich papierach, (po ostatniej akcji, kradzieży samochodu sąsiadowi).  Jest poszukiwanym uciekinierem. Przed ucieczką zdążył jeszcze opróżnić skarpetę Onej, zostawiając ją bez środków do życia.... Ale Ona ma rodzinę i przyjaciół. On nie ma nikogo. Ona ma plan. I nadzieję, że w przyszłym roku stanie na własnych nogach. Bez Onego.
............I żyli długo i szczęśliwie, tyle, że osobno.........


Jeszcze taki obrazek: MOJE KRZYŻE I KRZYŻYKI

8 komentarzy:

  1. Daj sobie powiedzieć ,że to był krzyżyk

    OdpowiedzUsuń
  2. no nie wiem, ....przed chwilą dowiedziałam się od R. , że poszła lista z podpisami sąsiadów do WZ, że nie nie chcą NAS tu.......

    OdpowiedzUsuń
  3. Nikt z sąsiadów nie przyszedł do mnie porozmawiac, czy zapytac się o cokolwiek. To najbardziej boli. Nie dali mi szans.

    OdpowiedzUsuń
  4. Toż to kryminał prawdziwy, żadna tam prawie kryminalna opowieść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet, życie bywa piękne, tyle, że czasem nieprzewidywalne. Dlatego ta bajka..... :)))))

      Usuń
  5. Ale jak to możliwe, że było to 7 dobrych lat? Ludzie podobno zmieniają się co 7 lat. Może to o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to było chyba inaczej... Poznałam D. gdy próbował poukładać swoje życie i zyć "normalnie"(?). Ale ja nie wiedziałam wówczas o jego przeszłości i problemach psychicznych....Wydawał się fajnym, normalnym facetem, moze troche bardziej "kolorowym" niz przecietny Holender. To ja bardziej chciałam...

      Usuń
    2. Nie, to było chyba inaczej... Poznałam D. gdy próbował poukładać swoje życie i zyć "normalnie"(?). Ale ja nie wiedziałam wówczas o jego przeszłości i problemach psychicznych....Wydawał się fajnym, normalnym facetem, moze troche bardziej "kolorowym" niz przecietny Holender. To ja bardziej chciałam...

      Usuń