niedziela, 7 września 2014

Moje Młode

Mogę sobie polskie literki robić! Co za uciecha!

Tak więc postaram się o normalny tekst. A może póżniej poprawie poprzednie.
         
        Ale wracając do tematu, to "moje młode" stały się zbyt szybko byczkami, które już dawno wybrały swoje dróżki. Na początek wklejam fragment obrazka p.t. "Mężczyżni mojego życia". Może przy jakiejś okazji pokaże go w całości ...ale teraz tylko ja i moje żuczki.



Pierworodny (1976), ten z lokami, nie zapowiadał się na artystę. W momencie gdy jego tato przygotowywał się do wyszykowania swojego następcy w informatyce - okazało się, że chłopie ma talent plastyczny. Po "plastyku" w Katowicach, przyszła kolej na "Akademie Śtuk Przepięknych" w Poznaniu, gdzie zajął się rzeżbą i performersem. Czyli łączenie pasji, wyobrażni z ciężką fizyczną pracą. Ale, jak na artystę przystało, miewał też inne pasje :)






"Rzeżbić" zaczął bardzo wcześnie :))) A to gitara, a to dziewczyna ale prawdziwą pasją była i jest dla niego prawdziwa rzeżba. No i programowanie.



Ten obrazek był prezentem ślubnym. Ale to całkiem inna historia.

Młodszy (1983), Ma zawsze wiele pasji. Ale dwie wielkie miłości. To fotografika i filmowanie; oraz jego wspaniała partnerka, kobieta, która dzieli z nim pasje.
Na poparcie mych słów polecam:   https://polakpotrafi.pl/projekt/slavdom?utm_source=projects
A kiedyś było tak:

Albo tak:

Lub tak:

Lecz zawsze, zawsze jest tak:


Jego pasje, jego muza i ich pasje.

I przyznaję się bez bicia, że dumna jestem z moich żuczków. Nie mieli łatwo pokończyć studiów i iść drogami, które sobie wybrali. Ich wędrówka dopiero się zaczęła, jeszcze robią błedy, plączą kroczki, ale podziwiam za konsekwencje.

5 komentarzy:

  1. Jesu, Daśka , jak sobie pomyślę ile nasze dzieci=i itp...
    Ja wiem,ja jesem leniwa i konformistka jestem też/
    Ania przetarła te drogi. Twoje chłopcy ( nie patrz na gramatykę) zrobili wszystko co można zrobic ,żeby być tym czym są. I jak mi dziś jakiś młody człowiek powie,że on nie ma perspektyw to mnie chyba jasna cholera trafi.Nicc nikomu nie jest dane Twoi synowie wbrew wszystkiemu kończyli studia artystyczne ,moja córa też w jeszcze gorszych warunkach... Co myśmy naszym dzieciom zrobiły ,że zamiast mieć za złe to walczą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic. Zwyczajnie - jesteśmy matkami.... i zrobiłyśmy wszystko co mogłysmy w tamtych, naszych warunkach. Myślę, że poprostu: czasem się udaje, czasem mniej.... zależy od ludzi..... nie wiem....nie jestem ekspertem :)
      I miłego dnia życzę.

      Usuń
  2. Reniu z tego co pamiętam, to Ani nie pokazywałaś tylko jej koty. Kiedy patrzę na "Żuczki" Dagmary, to szczerze zazdroszczę udanego macierzyństwa. Wspaniali mężczyźni wyrośli(młodszy jest tylko o rok starszy od mojego syna) i obaj tak w pełni się realizują. Szczerze gratuluję. Mąż Ci się nie udał ale dzieci jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój syn ma 26 lat i też jestem z niego bardzo dumna. Wcześnie się wyprowadził na swoje, robi w życiu to, co kocha, jest grafikiem komputerowym, ciągle się rozwija. I jest taki ciepły, wyrozumiały. Do blogowania on mnie namówił i szczerze mówiąc pomógł we wszystkich technicznych sprawach. I wciąż pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to niebywałe sczęście: byc dumnym z własnego potomstwa. Właściwie - czego wiecej potrzeba?...

      Usuń